Listy do M. 3
Hej :) Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją polskiego filmu "Listy do M. 3". To już trzecia część kultowej polskiej komedii romantycznej. Sądzę, że u nas Listy do M. są jak Kevin dla amerykanów- obowiązkową pozycją do obejrzenia w czasie świąt. Oczywiście jak w poprzednich częściach akcja rozgrywa się w Wigilię. W filmie zostaje przedstawionych pięć różnych historii. Wszystkie razem tworzą spójną całość. W filmie zdarzają się momenty, które powodują, że nie możemy się przestać śmiać jak i te gdzie łezka w oku może się zakręcić. Muzyka, sceneria i Wigilia sprawiają, że sami zaczynamy czuć świąteczny klimat. Dzięki temu wczuwamy się jeszcze bardziej w to co widzimy na ekranie (brakuje jeszcze tylko śniegu za oknem :D ) . Bohaterowie przekonują się jak silna jest miłość, jak ważna jest rodzina oraz że wigilijny cud na prawdę istnieje. Taki główny wniosek jaki nasuwa mi się po obejrzeniu Listów do M. 3 to to, że warto przezwyciężać własne słabości, problemy oraz , że w święta wszystko jest możliwe. Gorąco polecam i zachęcam do obejrzenia :* Nie tylko poczujecie świąteczny klimat ale też zrelaksujecie się i uśmiejecie. Do następnego :)
Ps. A jeśli już obejrzeliście to pochwalcie się swoimi wrażeniami w komentarzu :*
Źródło zdjęcia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz